Wybierając się na Dach Świata, musisz mieć permit — pozwolenie na wjazd do Tybetu. W internecie krąży na ten temat wiele mylących informacji, a regulacje zmieniają się często i są skomplikowane. Zebrałam w jednym miejscu odpowiedzi na najczęstsze pytania o permit oraz aktualny przegląd tego, gdzie można pojechać, a które regiony pozostają zamknięte.
Zasada podstawowa: wszyscy cudzoziemcy podróżujący po Tybetańskim Regionie Autonomicznym — nawet jeśli zamierzają odwiedzić wyłącznie Lhasę — muszą mieć permit, lokalnego przewodnika, a przy wyjazdach poza stolicę także prywatny transport. Nie oznacza to konieczności dołączania do wycieczki grupowej: Twój wyjazd może być w pełni indywidualny, wymaga jednak organizacji przez lokalne biuro. Nie ma możliwości wjechania do TRA na własną rękę — wszelkie plotki, że jest inaczej, to bujda. Bez pozwolenia nie wsiądziesz do pociągu ani samolotu do Lhasy i nie zameldujesz się w hotelu, a poza Lhasą pozwolenia sprawdzane są na posterunkach średnio co 50 km. I nie łudź się, że łamiąc przepisy, „walczysz z systemem” — narażasz w ten sposób spotkanych po drodze Tybetańczyków na poważne niebezpieczeństwo. Są dużo lepsze sposoby, żeby ich wspierać.
Permit do Tybetu — najczęstsze pytania
Nie. O permit może ubiegać się wyłącznie lokalne biuro podróży z siedzibą w Lhasie — nie dostaniesz go w ambasadzie ani konsulacie ChRL. Dlatego istotne jest nie tylko samo pozwolenie, ale to, przez kogo i jak organizowana jest cała podróż. Jeśli chcesz przejść przez ten proces bez chaosu i ze sprawdzonymi kontaktami — mogę zorganizować dla Ciebie wyjazd i dopilnować wszystkich formalności.
Tibet Travel Permit (TTP) jest bezpłatny.
Permit wydawany jest na podstawie skanu paszportu. A skoro o dokumentach mowa: obywatele Polski do końca 2026 r. wjeżdżają do Chin bez wizy — aktualne zasady opisuję tutaj.
Tak — na przykład zlecając mi organizację podróży.
Dziennikarzy, fotografów prasowych, dyplomatów i pracowników rządowych obowiązuje oficjalny zakaz podróżowania po Tybecie — przedstawicielom tych profesji permitów się nie wydaje.
W zależności od trasy — od 15 do 30 dni (jeśli potrzebne sa dodatkowe permity). Dlatego wyjazd planuj z wyprzedzeniem: minimum cztery tygodnie przed przyjazdem do Lhasy, a przy trasach przez Kailash i Tybet Zachodni — półtora do dwóch miesięcy.
Permit wydawany jest na 5–10 dni przed planowaną datą wjazdu do Tybetu.
Są dwie możliwości. Jeśli wjeżdżasz lądem (z Xinjiangu, Qinghai lub Nepalu) albo przylatujesz samolotem z Katmandu — przewodnik czeka na Ciebie z oryginałem na granicy lub na lotnisku Gonggar. Jeśli lecisz do Lhasy z terenu Chin — oryginał permitu czeka na Ciebie w hotelu w Chinach.
Wielokrotnie: przy odprawie na lot do Lhasy, przy odbiorze biletów kolejowych i wsiadaniu do pociągu, przy przekraczaniu granicy nepalsko-chińskiej, przy wyjściu z lotniska Gonggar i dworca w Lhasie. Na punktach kontrolnych na trasie okazywanie permitu to już zadanie Twojego lokalnego przewodnika. I jedna ważna uwaga, bo często o to pytacie: nie kupuj z wyprzedzeniem biletu z Polski „do Lhasy” — bez oryginału permitu nie wsiądziesz do samolotu, a permitu nie wysyła się poza Chiny.
Tylko te otwarte dla ruchu turystycznego. Część regionów (m.in. w prefekturach Changtang, Tsetang, Nakchu i Chamdo) jest dla turystów zagranicznych zamknięta — szczegóły niżej.
Nie. Permit wydawany jest na konkretną trasę, którą ustalasz z biurem na etapie przygotowań. W trakcie podróży nie ma możliwości zmiany trasy ani odwiedzenia miejsc spoza permitu — dlatego plan warto przemyśleć starannie, zanim zostanie zatwierdzony.
Dokładnie na czas trwania programu ustalonego z lokalnym biurem.
Nie — po wystawieniu permitu nie ma takiej możliwości.
Podczas pobytu permit przechowuje lokalny przewodnik, bo to on okazuje go policji na punktach kontrolnych.
Tak — przy wsiadaniu do pociągu i na lądowym przejściu z Nepalem.
Gdzie można pojechać — regiony otwarte i zamknięte
Tybetański Region Autonomiczny
Otwarte: Tybet Centralny — Lhasa i okolice, Gyantse, Shigatse, jezioro Namtso, Samye, Tsetang. Rejon Mt. Kailash i jeziora Manasarovar oraz Tybet Zachodni, łącznie z drogą lądową z Lhasy do Kaszgaru (Xinjiang) — z wyjątkiem podróżnych z Indii (dostępna tylko yatra wokół Kailash). Pod Everest dojedziesz drogą ukończoną w 2015 r. w niecałe 2,5 godziny od Shelkar; dojazd kończy się w rejonie klasztoru Rongbuk.
Zamknięte: prefektura Chamdo (z wyjątkiem jeziora Rawok) wraz z drogami lądowymi z Yunnanu i Syczuanu do Lhasy — nieprzerwanie od 2010 r.; region Yadong przy granicy z Sikkimem i zachodnim Bhutanem; święte jezioro Lhamo La Tso na wschód od Lhasy. Zamknięte są też wszystkie przejścia graniczne z Indii — próba przekroczenia „zielonej granicy” grozi poważnymi konsekwencjami, z więzieniem włącznie.
Transport: od 2018 r. monopol na większość pojazdów dla turystów ma Tibet Transport Co-Op, który podniósł ceny dwu-trzykrotnie. Biura nie mają wyboru — muszą korzystać z jego usług, co winduje ceny wyjazdów, zwłaszcza indywidualnych.
Amdo — Tybet północny (bez permitu)
Podróżowanie po regionach tybetańskich w prowincjach Qinghai, Gansu i Syczuanie nie wymaga permitu ani zorganizowanej wycieczki — dlatego Amdo to mój ulubiony kierunek na pierwsze spotkanie z Tybetem. Otwarte są m.in. Rebkong, Labrang, Langmusi, Zouge i Songpan oraz północne brzegi jeziora Kukunor (Gangca, Haiyan). Wjazd do części prefektury Golog (Darlag, Gabde, Banma) wymaga taniego pozwolenia z Biura Bezpieczeństwa Publicznego w Machen. Zamknięte od lat pozostają Menyuan i Qilian oraz część prefektury Haixi (Delingha, Wulan — samo Golmud jest dostępne).
Kham — Tybet wschodni (bez permitu)
Kham w prowincjach Syczuan i Yunnan jest otwarty dla turystów, podobnie prefektura Yushu (Jyekundo) w Qinghai — po odbudowie miasta ze zniszczeń po trzęsieniu ziemi są tu już przyzwoite noclegi. Wyjątek: Larung Gar koło Sertaru pozostaje zamknięty.
Plan awaryjny — zawsze
Podróżując po TRA, Amdo i Khamie, miej plan awaryjny. Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie: region otwarty dziś jutro może być niedostępny, a władze ogłaszają decyzje w ostatniej chwili. Zawsze może się zdarzyć, że nie sprzedadzą Ci biletu albo poproszą o opuszczenie autobusu i powrót do Chengdu czy Xiningu. Trzeba się z tym liczyć — i dlatego przy każdej trasie, którą układam, mam przygotowany wariant B.
Planujesz Tybet? Napisz do mnie — zajmę się permitem, trasą i wszystkim pomiędzy.
Nie musisz robić tego sam
Każdą wyprawę do Tybetu układam od zera – pod Ciebie, Twój termin i Twój sposób podróżowania.

