O MNIE

wyprawa do azji 1

O MNIE

IWONA BARTOSZCZE

Pomagam spełniać marzenia o podróżach do Tybetu, Chin, Bhutanu, Nepalu i Birmy

POMAGAM W ORGANIZACJI WYJAZDÓW INDYWIDUALNYCH DO TYBETU, BHUTANU, CHIN, NEPALU I BIRMY (usługa travel concierge, czyli… asystentka podróży). 

Doradzam, załatwiam formalności, permity, bilety na pociąg, koordynuję, pilnuję, żeby wszystko poszło „jak po maśle”.
Staram się, żeby podróże, które organizuję przynosiły korzyść nie tylko moim Klientom, ale i ludziom w krajach, które odwiedzają. Wierzę, że podróże mają moc zmieniania nas samych. ODPOWIEDZIALNA TURYSTYKA jest dla mnie ważna.

Moi Klienci chwalą mnie za profesjonalizm, dobrą organizację i wiedzę, a także za poczucie humoru i dystans, także i do własnej osoby. WSPÓŁPRACUJĘ Z LOKALNYMI BIURAMI PODRÓŻY –  to moi przyjaciele, z którymi podróżowałam i z którymi pracuję od wielu lat. SKORZYSTAJ Z MOJEJ OFERTY ORGANIZACJI PODRÓŻY

JAK TO SIĘ ZACZĘŁO?

Tybet był ze mną od zawsze. Odkąd pamiętam marzyłam o podróży do Tybetu. Połykałam jedną książkę o dachu świata za drugą i czułam, że muszę pojechać do Lhasy. Oczami wyobraźni widziałam siebie, jak płynę łodzią przez Brahmaputrę do klasztoru Samye… Wertowałam wte i wewte przewodnik po Tybecie, ale tak naprawdę dalej nie wiedziałam jak zabrać się za zorganizowanie mojej wymarzonej podróży. I kiedy teraz myślę o tych moich pierwszych planach podróżniczych, to wiem, że byłam całkowicie nieprzygotowana. No bo jak było się do tego przygotować? Nie było Internetu, nie było stron takich jak moja, nie miał mi kto pomóc; było trudniej. Zrezygnowałam.

Zamiast do Tybetu, pojechałam do Indii, Nepalu i na Sri Lankę.  Po koszmarnej podróży z Waranasi do Gaya (20 osób w 6-osobowym przedziale w pociągu plus, w gratisie od losu, jakiś naćpany osobnik, który się do mnie nachalnie przystawiał) dotarłam do Bodhgaya. I tu mnie znalazł Tybet. W Bodhgaya trwały akurat obchody Monlam Chenmo – festiwalu wielkiej modlitwy. Pod drzewem Bodhi zebrali się tybetańscy lamowie, żeby odprawić pudżę. Poznałam tam młodego mnicha – Rose’a (jego angielskie imię wzięło się od ulubionego zespołu Guns & Rosses), który opowiedział mi o Tybecie i o życiu uchodźców.

Do Polski wróciłam z przekonaniem, że wiem czym się chcę zajmować – podróżami i Tybetem. Niestety (chociaż perspektywy czasu bardzo „stety”) moje życie zawirowało i rozpadło się na kawałki. Żeby się jakoś pozbierać wyruszyłam w podróż do Chin. Przejeżdżałam przez Kham (wschodni Tybet) zrozumiałam, że muszę tu wrócić. Moje życie zmieniło się diametralnie. Zaczęłam podróżować po Tybecie, zaangażowałam się w działalność związaną z prawami człowieka. Poznawałam dach świata od podszewki.

Tybet dość szybko nauczył mnie, że „nie wszystko złoto, co się świeci”, i że moja wizja jego cudowności jest zwyczajnie naiwna, a pozory często okazują się być złudne. A kiedy przestałam patrzeć na Tybet przez różowe okulary świętości, cudowności,ten pokazał mi, że jeżeli posłucham samych Tybetańczyków, to mogę im pomóc. Stąd wzięła się moja idea aby pomagać poprzez, to co potrafię robić – organizację podróży. Niektórzy twierdzą, że nie powinno się jeździć na dach świata, bo to niemoralne, bo wspiera się reżim. Myślę, że lepiej jest pojechać i zagłosować pieniędzmi – wybierając tybetańskie biura, tybetańskie hotele, tybetańskich kierowców, sprawiamy, że nasze pieniądze trafiają tam dokąd powinny. To jest fair, a przy okazji to bardzo proste i bardzo skuteczne działanie. Wtedy nie wiedziałam co zrobić z tym odkryciem, ale teraz już wiem. 

W 2011 r. pojechałam po raz pierwszy do Birmy. Podobnie jak Tybet, Birma zawsze była gdzieś w mojej głowie. Ta nazwa obiecywała coś ulotnego, tajemniczego. Coś bardzo egzotycznego. Nie zawiodłam się. 

Kilka lat temu, znowu poczułam, że moje życie zmierza w złym kierunku, że coś mnie omija, utknęłam na bocznicy. Przez wiele lat pomagałam innym, a teraz przyszedł czas żeby pomóc sobie. I choć nie było to łatwe, zdecydowałam skoczyć do głębokiej wody; na główkę. Wystartowałam z Wyprawami do Azji. Pomagam ludziom spełniać marzenia o podróżach do Azji i razem z moimi klientami pomagamy Tybetańczykom. I choć nie zawsze jest łatwo i często dostaję prztyczki od losu, to bardzo cieszę się, że mogę być tu z Wami. Mam szczęście – robię to, co kocham i mogę dzielić się tym z innymi. Prowadzę  wycieczki dla CT Poland, Africa Line, Torre. Współpracowałam także z biurami Barents.pl, Wyprawy z reporterem, Aslema Tours, Soul Travel.

LUBIĘ PISAĆ I DZIELIĆ SIĘ MOJĄ WIEDZĄ

Przez 7 lat współpracowałam z  Programem Tybetańskim Fundacji Inna Przestrzeń – zajmowałam się prawami człowieka w Tybecie. W 2015 r., razem z przyjaciółmi – podróżnikami, specjalistami od Tybetu, napisałam książkę „108” – prezent na 80 urodziny J.Ś. Dalajlamy XIV.

 

WSPÓŁPRACUJĘ Z NATIONAL GEOGRAPHIC TRAVELER. Dotychczas ukazało się 5 moich tekstów:

Posłuchaj mnie w Polskim Radiu i w Radiu RAM

mini przewodnik po Tybecie,

KLIKNIJ NA OBRAZEK I POBIERZ MINI PRZEWODNIK PO TYBECIE

Galeria