O MNIE

wyprawa do azji 1

O MNIE

IWONA BARTOSZCZE

Pomagam spełniać marzenia o podróżach do Tybetu, Chin, Bhutanu, Nepalu i Birmy

Przygotowuję podróże marzeń dla osób, które nie chcą podróżować z biurem podróży, cenią sobie to, że wyjazd jest dostosowany do nich (a nie, że oni się muszą dostosowywać do programu). Pomagam osobom, które nie mają czasu na lekturę kolejnych stron internetowych i forów podróżniczych, ani czasu by załatwiać formalności związane z organizacją podróży. 

Staram się, żeby podróże, które organizuję przynosiły korzyść nie tylko moim Klientom, ale i ludziom w krajach, które odwiedzają. Wierzę, że podróże mają moc zmieniania nas samych. Odpowiedzialna turystyka jest dla mnie ważna.

Współpracuję z małymi lokalnymi biurami podróży, które prowadzą moi przyjaciele, z którymi podróżowałam i z którymi pracuję od wielu lat.


DLACZEGO SIĘ TYM ZAJMUJĘ?

  • Lubię pomagać. Chcę by organizowane przeze mnie podróże pomagały moim Klientom spełniać ich marzenia, ale także żeby pomagały lokalnym społecznościom w odwiedzanych przez nich krajach. Dlatego współpracuję tylko z zaprzyjaźnionymi lokalnymi biurami, które angażują się w działalność społeczna i ekologiczną.
  • Uważam, że podróż ma moc transformacji nie tylko nas samych, ale i świata. Dokonując właściwych wyborów możemy zmienić świat na lepsze; to szczególnie ważne zwłaszcza w Tybecie.
  • Cenię sobie uczciwość i prawdę. Jestem dobrą obserwatorką, a przy tym dociekliwą, zawsze szukam “dziury w całym”. Lubię poznawać rzeczy takie jakie są, bez zbędnego lukru. Tybet, Bhutan czy Birma są dla mnie fascynującymi miejscami takie jakie są, bez otoczki magii, mistycyzmu czy wielkiej szczęśliwości. I chcę pokazywać ten prawdziwy Tybet, Bhutan czy Birmę innym.
  • Lubię się dzielić moją wiedzą – więcej dowiesz się na ten temat dalej.
  • Wartością dla mnie jest spotkanie z drugim człowiekiem i jego historią. W drodze i podczas organizacji podróży.
  • Znam kraje, do których organizuję wyjazdy, przez ostatnie kilkanaście lat byłam w nich wielokrotnie sama, jak i podróżując z turystami. Znam je także od najciemniejszej strony – przez niemal 10 lat zajmowałam się prawami człowieka w Tybecie.
  • Lubię planować i organizować. Nawet jak nie jestem w drodze, wymyślam dla siebie nowe plany podróży do Tybetu (dach świata mi się chyba nigdy nie znudzi).

W mojej działalności zależy mi na współpracy z dobrymi, otwartymi ludźmi, tworzeniu podróży, które transformują i wywierają pozytywny wpływ na odwiedzane miejsca.

Przeczytaj, co mówią o mnie moi klienci


LUBIĘ PISAĆ I DZIELIĆ SIĘ MOJĄ WIEDZĄ


Współpracuję z NATIONAL GEOGRAPHIC TRAVELER

Dotychczas ukazało się 5 moich tekstów:


E-book

W czerwcu 2019 r. wydałam e-book: Podróż do Tybetu. Praktyczny przewodnik w 3 krokach i bez stresu, w którym na ponad 90 stronach zebrałam praktyczne informacje dotyczące podróżowania do Tybetańskiego regionu autonomicznego. Możesz go kupić tutaj. 


108 – książka prezent na 80 urodziny Dalajlamy XIV

Przez 7 lat współpracowałam z  Programem Tybetańskim Fundacji Inna Przestrzeń – zajmowałam się prawami człowieka w Tybecie. W 2015 r., razem z przyjaciółmi – podróżnikami, specjalistami od Tybetu, napisałam książkę „108” – prezent na 80 urodziny J.Ś. Dalajlamy XIV.


Możesz mnie także posłuchać w Polskim Radiu i w Radiu RAM


“MÓJ TYBET”, CZYLI JAK TO SIĘ WSZYSTKO ZACZĘŁO

Tybet był ze mną od zawsze. Odkąd pamiętam marzyłam o podróży do Tybetu. Połykałam jedną książkę o dachu świata za drugą i czułam, że muszę pojechać do Lhasy. Oczami wyobraźni widziałam siebie, jak płynę łodzią przez Brahmaputrę do klasztoru Samye… Wertowałam wte i wewte przewodnik po Tybecie, ale tak naprawdę dalej nie wiedziałam jak zabrać się za zorganizowanie mojej wymarzonej podróży. I kiedy teraz myślę o tych moich pierwszych planach podróżniczych, to wiem, że byłam całkowicie nieprzygotowana. No bo jak było się do tego przygotować? Nie było Internetu, nie było stron takich jak moja, nie miał mi kto pomóc; było trudniej. Zrezygnowałam.

Zamiast do Tybetu, pojechałam do Indii, Nepalu i na Sri Lankę.  Po koszmarnej podróży z Waranasi do Gaya (20 osób w 6-osobowym przedziale w pociągu plus, w gratisie od losu, jakiś naćpany osobnik, który się do mnie nachalnie przystawiał) dotarłam do Bodhgaya. I tu mnie znalazł Tybet. W Bodhgaya trwały akurat obchody Monlam Chenmo – festiwalu wielkiej modlitwy. Pod drzewem Bodhi zebrali się tybetańscy lamowie, żeby odprawić pudżę. Poznałam tam młodego mnicha – Rose’a (jego angielskie imię wzięło się od ulubionego zespołu Guns & Rosses), który opowiedział mi o Tybecie i o życiu uchodźców.

Do Polski wróciłam z przekonaniem, że wiem czym się chcę zajmować – podróżami i Tybetem. Niestety (chociaż perspektywy czasu bardzo „stety”) moje życie zawirowało i rozpadło się na kawałki. Żeby się jakoś pozbierać wyruszyłam w podróż do Chin. Przejeżdżałam przez Kham (wschodni Tybet) zrozumiałam, że muszę tu wrócić. Moje życie zmieniło się diametralnie. Zaczęłam podróżować po Tybecie, zaangażowałam się w działalność związaną z prawami człowieka. Poznawałam dach świata od podszewki.

Tybet dość szybko nauczył mnie, że „nie wszystko złoto, co się świeci”, i że moja wizja jego cudowności jest zwyczajnie naiwna, a pozory często okazują się być złudne. A kiedy przestałam patrzeć na Tybet przez różowe okulary świętości, cudowności,ten pokazał mi, że jeżeli posłucham samych Tybetańczyków, to mogę im pomóc. Stąd wzięła się moja idea aby pomagać poprzez, to co potrafię robić – organizację podróży. Niektórzy twierdzą, że nie powinno się jeździć na dach świata, bo to niemoralne, bo wspiera się reżim. Myślę, że lepiej jest pojechać i zagłosować pieniędzmi – wybierając tybetańskie biura, tybetańskie hotele, tybetańskich kierowców, sprawiamy, że nasze pieniądze trafiają tam dokąd powinny. To jest fair, a przy okazji to bardzo proste i bardzo skuteczne działanie. Wtedy nie wiedziałam co zrobić z tym odkryciem, ale teraz już wiem. 

Kilka lat temu wystartowałam z Wyprawami do Azji. Pomagam ludziom spełniać marzenia o podróżach do Azji i razem z moimi klientami pomagamy Tybetańczykom. Mam szczęście – robię to, co kocham i mogę dzielić się tym z innymi.

Pracuję także jako pilotka wycieczek – prowadzę  wyjazdy dla Torre. Współpracowałam także z biurami CT Poland, Africa Line, Barents.pl, Wyprawy z reporterem, Aslema Tours, Soul Travel.


Galeria