Czasami warto odpuścić sobie Himalaje

Czasami warto odpuścić sobie Himalaje

Tybet Kham
Od przeszło 12 lat podróżuję po Tybecie, głownie po Tybetańskim Regionie Autonomicznym, ale to Kham jest miejscem, które kocham najbardziej, za którym tęsknię i do którego lubię wracać. I choć nie ma tu tego wszystkiego, co kojarzy się nam z Tybetem:

  • Himalajów,
  • Ośnieżonych szczytów,
  • Wysokogórskiego pustkowia,
  • Znanych zabytków wpisanych na listę UNESCO jak Potala czy Norbilingka
  • Ani wielkich klasztorów Gelugpy…

To tu bije serce Tybetu. To tu praktykuje się sekretne rytuały dzogchen, które w ciągu jednego życia mogą doprowadzić do oświecenia. A do tego naucza się tych metod, co unikatowe w Tybecie, kobiety, bo jak powiedział do uczestników wyjazdu Wangdrak Rinpoche: „uczę kobiety, bo kobiety osiągają lepsze wyniki w praktyce”. I ma na to dowody – gdy umierają mniszki z klasztoru Gebchak, towarzyszą temu cuda (o Yarchen Gar, jednym z największych żeńskich klasztorów przeczytasz tutaj) . To z Khamu pochodzą najwięksi mistrzowie, których historie życia poruszają, np. Garchen Rinpoche, który walczył w powstaniu Khampów, a po jego upadku 20 lat spędził w chińskim więzieniu. To tu znajdują się jedne z najświętszych miejsc całego Tybetu, a wiosek strzegą wykonani z gliny, drewna i metalu strażnicy. To kraina, która wciąż opiera się przemożnemu wpływowi nowoczesności i Chin.

Dlaczego o tym piszę? Bo może czasem warto odpuścić sobie Himalaje, Potalę i wszystkie cuda Tybetańskiego Regionu Autonomicznego i pojechać do Khamu. Choć jest ciężko, bo wysokości spore, noclegi w klasztorach brudne, drogi nie zawsze wybetonowane a czasy przejazdów nieprzewidywalne, to zapewniam Cię, że warto. To doświadczenie, które pozostawia ślad gdzieś głęboko w duszy. Zmienia na lepsze.

A tak od strony praktycznej: do większości dużych miejscowości w Khamie dotrzesz lokalnym autobusem. Problem pojawia się jak chce się pojechać do jakieś małej wioski czy położonego w głuszy klasztoru. Trzeba albo czekać na jakąś podwózkę (czasem bardzo długo), albo wynająć samochód z kierowcą. W Chinach cudzoziemiec nie może prowadzić samochodu – prawo jazy międzynarodowe nie jest uznawane. Niezłym rozwiązaniem może być podróż rowerem, ale przełęcze o wysokości 4500-4700 m n.p.m. sprawiają, ze jest to doświadczenie „tylko dla orłów”. W Nangchen oprócz wynajętego transportu mogą przydać się namiot i zapasy jedzenia – poza większymi miejscowościami, infrastruktura turystyczna jest praktycznie na poziomie zerowym. Można za to zatrzymać się w klasztorach, jeśli dysponują miejscami noclegowymi dla gości – warunki są bardzo proste, często nie ma toalety i wody, a śpi się w zbiorowych salach.

Zachęcam Cię do podróżowania po Khamie. Nie potrzeba do tego permitu. Można, podróżować na własną rękę, rowerem, autobusem, jak sobie chcesz 🙂 Więcej na temat regulacji dotyczących podróżowania po tym regionie znajdziesz tutaj.

 

Chcesz wiedzieć więcej o podróżowaniu po Tybecie? 
Pobierz mini przewodnik i zapisz się na comiesięcznego Tashi Delek-a. mini przewodnik po Tybecie,

Iwona Bartoszcze

Pomagam spełniać marzenia o podróżach do Azji. Zajmuję się organizacją wyjazdów indywidualnych do Tybetu, Bhutanu, Chin, Nepalu i Birmy. Od 2006 r. podróżuję po Azji prywatnie i zawodowo, jako przewodniczka i pilotka wycieczek.


 

Czasami warto odpuścić sobie Himalaje
Tagged on:                     

One thought on “Czasami warto odpuścić sobie Himalaje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.