To jedno z najczęstszych pytań, które dostaję od osób planujących wyjazd. I dobrze, że je zadajesz – bo Bhutan to kraj, który łatwo niedoszacować.

    Wiele osób pyta o 3–4 dni – bo Bhutan jest drogi i chciałoby się zoptymalizować koszty. Rozumiem to. Ale powiem szczerze: 3–4 dni wystarczą na zobaczenie Paro i Thimphu, może Tygrysiego Gniazda. Nie wystarczą na poczucie Bhutanu.

    Ten kraj, o którym tyle się mówi – spokojny, nieśpieszny, inny – żyje poza turystycznym trójkątem Paro–Thimphu–Punakha. W Bumthangu, w dolinie Phobjikha, we wschodnich rejonach, do których docierają nieliczni. Tam jest ten Bhutan, którego szukasz.

    Do tego kręte górskie drogi, przełęcze i odległości między dolinami sprawiają, że czas na miejscu szybko się kurczy. Bhutan jest geograficznie mały, ale podróżniczo – zaskakująco duży.

    Ile dni potrzebujesz – zależnie od trasy

    4 dni – Paro i Thimphu. Wystarczy na pierwsze spotkanie z Bhutanem – Tygrysie Gniazdo, centrum Thimphu, podstawowe klasztory. Bez pośpiechu, ale bez głębszego poznania kraju.

    6 dni – Paro, Thimphu i Punakha. Dodajesz cieplejszą dolinę z imponującym Punakha Dzong i polami ryżowymi. To już coś więcej niż turystyczne minimum.

    7–8 dni – Paro, Thimphu, Punakha, Phobjikha, powrót do Paro. Dolina Phobjikha to jedno z moich ulubionych miejsc w Bhutanie – szeroka, otwarta, spokojna. Tu zaczyna się prawdziwy Bhutan.

    10 dni – Paro, Thimphu, Punakha, Phobjikha, Bumthang, powrót do Paro. Bumthang to duchowe serce Bhutanu. Dziesięć dni to rozsądne minimum, żeby poczuć kraj – nie tylko go przejechać.

    14 dni i więcej – przejazd z zachodu na wschód lub odwrotnie. Wschodnie rejony Bhutanu – Mongar, Trashigang, Trashiyangtse – są znacznie mniej odwiedzane i zupełnie inne w charakterze. To Bhutan dla tych, którzy wrócą po raz drugi lub trzeci.

    Moja rekomendacja

    Jeśli jedziesz do Bhutanu po raz pierwszy i masz do wyboru tydzień lub dziesięć dni – wybierz dziesięć. Różnica w cenie nie jest proporcjonalna do różnicy w tym, co zobaczysz i poczujesz.

    Bhutan nie jest krajem do „zaliczenia”. Jest krajem, w którym warto zostać dłużej tam, gdzie jest dobrze – i właśnie tak układam swoje programy.

    Zobacz wyprawy indywidualne do Bhutanu
    Zobacz wyjazd grupowy – Bhutan w rytmie spokoju