Większość z nas wybiera urlop, kierując się tym, co wygląda ładnie na zdjęciach albo co poleca algorytm. Medycyna tybetańska proponuje inne podejście: zanim zdecydujesz dokąd jechać, zastanów się, kim jesteś i czego teraz potrzebujesz.
Brzmi abstrakcyjnie? Za chwilę zobaczysz, że to bardzo konkretne.
Jesteśmy zbudowani z pięciu elementów
Medycyna tybetańska uczy, że wszystkie żywe istoty zbudowane są z tych samych elementów co wszechświat wokół nich: ziemi, wody, ognia, wiatru i przestrzeni. Na poziomie fizycznym odpowiadają one strukturom ciała – tkankom, płynom, trawieniu, układowi nerwowemu i pustym przestrzeniom w ciele. Na poziomie energetycznym manifestują się jako trzy podstawowe energie: lung (wiatr), tripa (ogień) i peken (ziemia i woda).
Każdy z nas rodzi się z unikalną konstytucją – dominującą kombinacją tych energii. I to właśnie ta konstytucja sprawia, że to samo miejsce działa na każdego z nas inaczej.
Lung – dominuje u Ciebie wiatr
Wiatr jest lekki, zimny i ruchliwy. Osoby z dominującym lungiem są często drobne, nerwowe, gadatliwe, cały czas w ruchu i łatwo marzną.
Jeśli jedziesz jesienią nad Bałtyk – zimno, wiatr, szarość – podbijasz to, co już masz w nadmiarze. Twoja energia wiatru rośnie, a z nią niepokój i rozdrażnienie.
Dla Ciebie lepiej: ciepłe miejsce z dużą ilością elementu ziemi. Albo Bhutan w sezonie – ciepło, spokojnie, z przestrzenią na zatrzymanie się.
I jeszcze jedno: jeśli pojedziesz gdziekolwiek i będziesz biegać od zabytku do zabytku, zaliczając kolejne atrakcje – też podbijasz sobie wiatr. Bo element wiatru jest ruchliwy. Zmiana kraju nie wystarczy – musi zmienić się tempo.
Tripa – dominuje u Ciebie ogień
Ogień jest gorący, ostry i ruchliwy. Osoby z dominującą tripą szybko się denerwują, są ambitne, intensywne i często mają problemy z temperamentem.
Dla Ciebie upalna plaża na Karaibach to nie jest wypoczynek – to podbijanie ognia. Lepiej: jezioro w Finlandii, las, chłodniejszy klimat, spokój.
Peken – dominuje u Ciebie ziemia i woda
Ziemia i woda są ciężkie i zimne. Osoby z dominującym pekenem są stabilne, spokojne, czasem powolne, skłonne do tycia i nadmiaru śluzu.
Dla Ciebie idealne wakacje to suche, ciepłe miejsca – pustynia, południe. Już lodowaty Bałtyk czy jezioro w Finlandii niekoniecznie.
I tu pojawia się Bhutan
Bhutan jest miejscem, które naturalnie wspiera równowagę – szczególnie dla osób z nadmiarem wiatru i ognia. Spokojny rytm dnia, umiarkowany klimat w sezonie, przestrzeń, cisza, kontakt z naturą. Miejsce, w którym sam z siebie zwalniasz.
W medycynie tybetańskiej istnieje pojęcie yul – wpływ miejsca na człowieka. Nie każde miejsce służy każdemu tak samo. Bhutan jest jednym z tych, które służą wielu.
Dlatego właśnie opieram na nim moje wyprawy regeneracyjne.
Co z tym zrobić?
Zanim zarezerwujesz kolejny urlop – zastanów się, jaka jest Twoja dominująca energia i czego teraz potrzebujesz. Odpoczynku czy ruchu? Ciepła czy chłodu? Ciszy czy stymulacji?
Jeśli nie wiesz – możemy to razem sprawdzić. Przed każdą moją wyprawą regeneracyjną zaczynamy od konsultacji, podczas której przyglądamy się Twojej konstytucji i temu, czego Twój organizm teraz potrzebuje.
- Wyprawa grupowa – Bhutan w rytmie spokoju
- Wyprawa indywidualna inspirowana Sowa Rigpą
- Podróż prywatna 1:1
