Nad wyprawą dla Pani Joanny pracowałyśmy bardzo długo, zajęło nam to około roku i wiele,wiele maili. Na początku miał być to Tybet i Nepal, ale stanęło na tym, że będzie tylko Tybet, bo udało mi się przekonać Klientkę, że lepiej 1 kraj, ale głębiej, niż 2 po łebkach. I tak powstał projekt slow travel — niezbyt intensywnie, ale głęboko. Bardziej krajobrazowo niż od klasztoru do klasztoru. Wysłałam propozycję programu i długo nie musiałam czekać na odpowiedź -Tak! Jest piękny. Wzruszyłyśmy się.
Podróż odbyła się na przełomie maja i czerwca 2026 r.


[…] Nasza podróż do Tybetu była absolutnie cudowna i na długo pozostanie w naszej pamięci. Przez cały czas czułyśmy się zaopiekowane i bezpieczne – zarówno podczas pobytu w Pekinie, jak i później w Tybecie. Miałyśmy ogromne szczęście trafić na wspaniałych lokalnych przewodników, którzy nie tylko dzielili się swoją wiedzą, ale także dbali o nasz komfort na każdym etapie podróży.

Dziękujemy Davidowi i Alice, przewodnikom z Pekinu za, ich życzliwość, profesjonalizm i serdeczność. David od początku do końca dbał o to, abyśmy nie czuły się zagubione, był z nami do ostatniego możliwego momentu w dość wymagającej odprawie przed lotem do Tybetu. Przedstawili nam Pekin w najlepszej możliwej formie. 

Szczególne podziękowania kierujemy do Nimy Norbu — przewodnikowi  z Tybetu oraz naszemu kierowcy (niestety ze wstydem muszę przyznać, że nie pamiętam jego imienia), którzy sprawili, że mogłyśmy poznać ten niezwykły region w tak wyjątkowy sposób. 

ZA KULISAMI

Nima pracuje z moim partnerem na miejscu – tybetańską firmą, z którą współpracuję od lat. Nie wybieram przewodników samodzielnie, ale wiem, komu ufam po drugiej stronie. To zaufanie budowałam latami – i właśnie dlatego mam pewność, że klienci trafiają do ludzi takich jak Nima, a nie do przypadkowego przewodnika przydzielonego przez najtańszą agencję w Lhasie.


Panowie dostosowywali tempo pod nasze samopoczucie, wybierali ciekawe bardziej lokalne trasy (jeśli była taka możliwość), z czujnością obserwowali, jak dajemy radę na coraz wyższych wysokościach. Wszystko cierpliwie tłumaczyli i zawsze byli dostępni, jeśli pojawił się jakikolwiek minimalny problem. 

ZA KULISAMI

To nie jest oczywiste. W większości wyjazdów grupowych program jedzie według planu, niezależnie od tego, jak się czujesz. U mnie tempo jest częścią organizacji, nie dodatkiem. Przed wyjazdem rozmawiam z każdą osobą o jej kondycji i oczekiwaniach, a przewodnicy wiedzą, że mają reagować na bieżąco – nie czekać, aż ktoś poprosi o przerwę.


Tybet jest miejscem jedynym w swoim rodzaju – zachwyca krajobrazami, kulturą i atmosferą. To podróż niezwykle malownicza, ale jednocześnie wymagająca odpowiedzialności i dyscypliny. Profilaktyka choroby wysokościowej, odpowiednie tempo zwiedzania oraz regularne uzupełnianie płynów są bardzo ważne, jednak dzięki właściwej organizacji i wsparciu przewodników wszystko przebiegało spokojnie i bezpiecznie! To była definitywnie podróż życia.

ZA KULISAMI

Program układam tak, żeby organizm miał czas na aklimatyzację – pierwsze dni w Lhasie są celowo spokojniejsze, wysokość zdobywamy stopniowo. To nie jest przypadek, tylko świadoma decyzja. Większość problemów z wysokością wynika z pośpiechu. My się nie spieszymy.


Po drodze spotkałyśmy wiele wspaniałych osób, które uczyniły tę wyprawę jeszcze bardziej wyjątkową. Hotele były wygodne, czyste i zapewniały wszystkie podstawowe udogodnienia potrzebne do komfortowego wypoczynku po intensywnych dniach zwiedzania. Największe wrażenie zrobił dla nas hostel namiotowy pod Everestem, który miał być spartański a właściwie oprócz brakiem prysznica był jak 3-gwiazdkowy kurort z ogrzewaną podłogą!! 

ZA KULISAMI

To jest Rongbuk – najwyżej położony hotel namiotowy na świecie, ok. 4980 m n.p.m. Zawsze uczciwie uprzedzam: pokoje wspólne, toalety na zewnątrz, bez prysznica. Panie wiedziały, na co jadą. Ogrzewana podłoga to był bonus, którego się nie spodziewały – i dobrze, bo pozytywne zaskoczenia smakują lepiej niż rozczarowania.


Jesteśmy niezwykle wdzięczne za tę przygodę i z całego serca możemy ją polecić innym podróżnikom, którzy niechętnie wybierają wylegiwanie się na plażach.  Tybet skradł nasze serca – bardzo chcemy tam wrócić jeszcze raz!

Pani Iwonie dziękujemy, że możliwość spełnienia naszych marzeń i organizację przecudownej, bezpiecznej wyprawy … nasza wdzięczność nie zna granic 🙂 

Bardzo Pani dziękujemy i życzę każdemu tak wspaniałej wyprawy i pod kątem pogody i pod kątem zdrowia. 

Nie umiem odpowiedzieć, jakie miejsce było dla nas najwspanialsze … po prostu wspaniały Tybet. 

[…]

Joanna G.


Ta wyprawa powstała na zamówienie. Twoja też może.