Wyprawy do Azji – informacje praktyczne

Wyprawy do Azji – informacje praktyczne

Tybet wycieczkiW tym roku w “czytelni” pojawiło się sporo tekstów praktycznych dotyczących organizacji wypraw do Azji – do Tybetu, Birmy, Nepalu, Bhutanu oraz na Wielki Mur w Chinach. Postanowiłam zebrać je w jednym miejscu, aby osobom zainteresowanym konkretną tematyką ułatwić znalezienie potrzebnej im treści.

Tybet podróże

Jeśli regularnie zaglądasz do „czytelni” to z pewnością zauważyłeś / zauważyłaś, że najwięcej z opublikowanych tu dotyczy Tybetu. Dlaczego? Bo od ponad 12 lat podróżuję po dachu świata. Tybet był ze mną od zawsze. Odkąd pamiętam, marzyłam o tym żeby tam pojechać. I kiedy przy okazji podróży po Chinach przejeżdżałam przez szmaragdowe pagórki Khamu (wschodni Tybet) zrozumiałam, że muszę tu wrócić. Rok później wróciłam; i w kolejnym roku, i w kolejnym, i tak już kilkanaście lat. Tybet to moje miejsce na ziemi. Zostałam licencjonowanym pilotem wycieczek, dzięki temu mogłam jeździć do Tybetu częściej i pokazywać ten kraj innym ludziom, taki, jakim ja go widzę – tajemniczy, magiczny ale i zwykły, niewolny od wad. Przez 7 lat pracowałam dla programu Ratuj Tybet – zajmowałam się prawami człowieka. No ale dość o mnie.

Jeśli czytasz ten tekst, to z pewnością interesuje cię odpowiedź na pytanie: jak zorganizować podróż do Tybetu? Ilość formalności może przytłaczać, ale jeśli przyjrzysz się uważnie, nie jest to aż tak bardzo skomplikowane.

1.

Wyobraź sobie swoją podróż. Pamiętaj, że po Tybetańskim Regionie autonomicznym nie możesz podróżować na własną rękę – potrzebujesz przewodnika lokalnego i samochodu z kierowcą itd. Ustal orientacyjny kosztorys – informacje ile kosztuje podróż do Tybetu znajdziesz tutaj. Bardzo często mamy wyobrażenie, że taka wyprawa powinna kosztować grosze, bo cały czas mamy w głowie wizję Chin sprzed lat 20… Zła wiadomość jest taka, że tanich Chin już nie ma, a Tybetański Region Autonomiczny jest jedną z najdroższych prowincji Kraju Środka.

Sprawdź czy Tybet jest otwarty i w jakich rejonach możesz swobodnie podróżować. W ostatnich dwóch latach zmieniło się wiele w regulacjach dla turystów zagranicznych. Przykładowo, Chińczycy przestali się „gniewać” na obywateli Norwegii za pokojowego Nobla dla Dalajlamy i zaczęły przyznawać permity dla obywateli tego kraju. Warto być na bieżąco, chociaż i tak zawsze trzeba być przygotowanym, że władze Chin mogą nas czymś zaskoczyć. Dobrze mieć jakiś plan B.
Zastanów się ile masz czasu i co w tym czasie można zobaczyć. Jeśli masz 4 dni – czasu wystarczy Ci na tylko na zwiedzanie Lhasy. Jeśli chcesz zobaczyć Everest potrzebujesz 8 dni, na wyjazd pod Kailash – 15 – 16. Podróż lądem do granicy z Nepalem zajmie ci także 8 dni.

Zdecyduj, kiedy jechać. Szczyt sezonu w Tybecie to czas od maja do października. Moja rada – odpuść sobie sierpień – to czas chińskich wakacji i bardzo trudno dostać bilety na pociąg i samolot. I wszędzie są tłumy. Podobnie rzecz się ma z 1-7 maja i 1-7 października – to dwa tzw. złote tygodnie gdy Chińczycy mają wolne i ruszają zwiedzać swój kraj, lub odwiedzać bliskich w innych prowincjach. Możesz zapomnieć o kupnie biletów kolejowych z Pekinu (Chengdu, Szanghaju) do Lhasy.
Jeśli myślisz o podróży zimą musisz być przygotowany / przygotowana na zimno – poza Lhasą hotele nie zawsze mają ogrzewanie.

2.

Sprawdź czy możesz jechać. Na chorobę wysokościową cierpi większość turystów podróżujących do Tybetu i wędrujących w wyższych partiach Himalajów po stronie Nepalskiej.

Jeżeli cierpisz na:
– choroby serca: wrodzoną wadę serca, ciężką arytmię, tętno spoczynkowe powyżej 100,
– nadciśnienie tętnicze II stopnia lub wyższe, choroby krwi, itp.
– choroby układu oddechowego: rozedma płuc, rozszerzenie oskrzeli, obituracyjną chorobę płuc, itp.
– cukrzycę
– histerię
– epilepsję
– schizofrenię
Wyjazd do Tybetu, ze względu na duże wysokości może być zagrożeniem dla Twojego zdrowia.

Przeciwwskazaniem do wyjazdu jest także branie antydepresantów oraz ciąża.

Nawet jeśli jesteś okazem zdrowia (i nawet jeśli byłeś / byłaś wcześniej w Andach), to i tak zawsze warto się skonsultować przed podróżą z lekarzem I tu mała uwaga – dobre samopoczucie w Andach nie oznacza, że w Tybecie nie będziesz cierpieć na chorobę wysokościową – to dwie różne sprawy.

3.

Załatw formalności. Na minimum 2 miesiące przed planowaną datą wyjazdu skontaktuj się z lokalnym biurem podróży, albo skorzystaj z mojej oferty organizacji podróży. Warto wybrać biuro należące do Tybetańczyków, bo tylko tak możemy sensownie pomóc. Ustal program wyjazdu. Zdecyduj, jak chcesz dostać się do Tybetu – samolotem (możesz kupić bilet na własną rękę) czy pociągiem (bilet kupuje biuro).
Na ok. 6 tygodni wcześniej aplikuj o wizę do Chin. WAŻNE. W październiku zmieniły się zasady aplikowania o wizę do Chin. Więcej na ten temat znajdziesz tutaj.

Skan paszportu i skan wizy będą potrzebne do uzyskania permitu.

4.

Na kilka dni przed planowanym wjazdem do Tybetu, odbierz permit. Pamiętaj, że nie ma możliwości wysłania permitu do Polski – musisz go odebrać w Chinach. Jeśli jedziesz pociągiem do Lhasy, odbierz na dworcu kolejowym bilety na pociąg.

5.

Spotkaj się z przewodnikiem lokalnym na dworcu lub lotnisku w Lhasie.

Jeśli zastanawiasz się czy wato jechać do Tybetu, bo na przykład słyszałeś / słyszałaś „że prawdziwego Tybetu już nie ma”, „Tybet jest zniszczony przez Chińczyków”, itp., zapewniam Cię, że warto. Tybet, to nie tylko budynki, Tybet to przede wszystkim ludzie. Jeśli zależy ci na poznaniu kultury i spotkaniach z ludźmi, zrezygnuj z zobaczenia zabytków wpisanych do UNESCO i widoku ośnieżonych Himalajów – pojedź poza Tybetański Region Autonomiczny do Amdo lub Khamu. Będziesz miał / miała szansę spotkać Rokpa – tybetańskich nomadów, odwiedzić wielkie klasztory, w których intensywnie prowadzonej jest życie duchowe, albo pojechać do wioski, w której jakoby nie ma w Chinach, a w której urodził się Dalajlama.

Zapraszam Cię do przeczytania różnych historii o Tybecie – znajdziesz tu opowieści o modzie, koniach, poezji miłosnej, powstaniu Khampów, więzieniu w Potali i wiele innych.

Jeśli mimo wszystko masz wątpliwości gdzie jechać – pobierz mini przewodnik, pomoże Ci on podczas organizacji podróży. Jeśli nie wiesz jak się spakować na podróż do Tybetu – mam dla ciebie checklistę.

Bhutan podróżeBhutan, a właściwie Druk Jul, czyli Królestwo Smoka, bo tak nazywają swój kraj sami Bhutańczycy, to maleńkie królestwo leżące między Indiami i Chinami. Strome zbocza Himalajów przez wieki odcinały go od reszty świata. Pierwszego turystę wpuszczono tu niewiele ponad 40 lat temu. Na początku lat 60. XX w. wybudowano pierwszą drogę, a kiedy pojawiły się na niej samochody, były one tak wielkim zaskoczeniem, że ludzie próbowali karmić je sianem, myśląc, że są to smoki. Jeśli marzysz o wyjeździe do Bhutanu, to z pewnością nurtuje Cię pytanie jak zorganizować podróż.

1.

Zaplanuj. Dostosuj porę roku do tego co chcesz zobaczyć. Jeśli wybierasz się na trekking, wiosna i jesień to najlepsza pora – temperatury są umiarkowane, a widoczność doskonała. W lipcu i sierpniu w Bhutanie padają deszcze monsunowe. Trzeba się liczyć z tym, że codziennie, godzinę lub dwie pada deszcz. Zima to dobry czas dla miłośników ptaków – można m.in. obserwować żurawie czarnoszyje, które przylatują z Wyżyny Tybetańskiej.

Jeśli przyjeżdżasz do Bhutanu ze względów religijnych, każda pora jest dobra. Jednym z najbardziej obleganych przez podróżników miejsc w Bhutanie jest klasztor Takstang (Tygrysie Gniazdo) – jedno ze świętych miejsc dla buddystów oraz jeden z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych klasztorów w Bhutanie. Dobrą opcją jest dostosowanie terminu podróży i trasy do kalendarza festiwali – tsechu (odbierz prezent – pdf Bhutan. Festiwale 2019). Pomysły na trasy znajdziesz tutaj.

Pomyśl o zebraniu grupy co najmniej 3-osobowej – to obniży nieco koszty. W Bhutanie obowiązują dopłaty dla osób podróżujących w pojedynkę i w 2 osoby. W pierwszym przypadku to 40 USD dziennie, a w drugim 30 USD dziennie na osobę.

2.

Skontaktuj się z lokalnym touroperatorem, albo skorzystaj z mojej oferty organizacji podróży – po Bhutanie nie możesz podróżować na własną rękę. Lokalne biuro podróży pomoże Ci załatwić formalności wizowe. Nie ma możliwości aplikowania o wizę na granicy. Wjeżdżając do Bhutanu czy to lądem czy drogą powietrzną musisz mieć promesę wizy. Pamiętaj, że żebyś mógł / mogła ją uzyskać musisz opłacić CAŁY pobyt w Bhutanie. Jeśli zastanawiasz się czy warto – przeczytaj moich 10 subiektywnych rad dla wybierających się do Bhutanu.

3.

Spotkaj się z przewodnikiem lokalnym na granicy lub lotnisku w Paro. I tu jeszcze jedna rzecz – jeśli wwozisz ze sobą wyroby tytoniowe – musisz je oclić. W Bhutanie nie wolno palić w miejscach publicznych, a za handel papierosami grozi więzienie.

Tu jeszcze jedna ważna rzecz. Nie ma możliwości przedostania się bezpośrednio z Tybetu do Bhutanu – nie ma przejścia granicznego ani połączenia lotniczego. Po drodze trzeba odwiedzić jeszcze Nepal. W grę wchodzi więc trasa Lhasa – Katmandu – Paro – potrzeba na nią dużo czasu: 7 dni w Tybecie + co najmniej dwa dni w Nepalu + kilka dni w Bhutanie (w zależności od tego co się chce zwiedzać w Królestwie Smoka) i sporych nakładów finansowych.

Nepal trekkingNepal jest jedną z najpopularniejszych destynacji turystycznych w Azji. Wiele się o nim pisze, nie zawsze niestety obiektywnie, skupiając się na mocno powierzchownych wrażeniach z podróży a nie, na nie zawsze miłych, faktach. Panuje także przekonanie, że Nepal jest krajem łatwym do podróżowania i nie warto korzystać z lokalnych biur podróży i przewodników. Wybór należy do Ciebie. Jeśli planujesz trekking w Nepalu i zastanawiasz się jak go zorganizować, jaki wybrać szlak, czy potrzebujesz przewodnika czy nie – koniecznie zajrzyj do tego postu . Znajdziesz tu także informacje o prawach tragarzy, co możesz zrobić ze zużytym sprzętem. Trekking wymaga przygotowania kondycyjnego, jeśli jedyną górą jaką do tej pory zdobyłeś jest Kopiec Kościuszki, a wchodząc na 3 piętro w bloku sapiesz jak lokomotywa – musisz się ostro zabrać do pracy 🙂

Jeśli natomiast myślisz o pojechaniu do Nepalu, żeby pomagać dzieciom w sierocińcach (to ostatnio bardzo popularne oferty biur podróży) – zanim podejmiesz decyzję przeczytaj na czym naprawdę polega BIZNES (celowo używam tego słowa) sierocińcowy w Nepalu.

Birma podróże

W 2011 r., żeby „zmienić otoczenie” i odpocząć trochę od problemów w Tybecie (jak pisałam Ci na początku tego tekstu – zajmowałam się prawami człowieka na dachu świata) pojechałam do Birmy. Podobnie jak Tybet, Birma zawsze była gdzieś w mojej głowie. Ta nazwa obiecywała coś ulotnego, tajemniczego. Coś bardzo egzotycznego. Nie zawiodłam się. Lubię tam wracać. I lubię jeść birmańskie sałatki, zwłaszcza laphet thoke (sałatkę z koszonych liści herbaty).

Od ubiegłego roku (2017), najczęściej przewijającym się pytaniem w rozmowach z Klientami planującymi podróż do Birmy jest „czy tam jest bezpiecznie”? Turystom podróżującym do Baganu, Mandalay, Rangunu czy nad jezioro Inle nie grozi niebezpieczeństwo, że wpadną w sam środek „zadymy”. Równie bezpiecznie jest w Ngapali i Mrauk U, mimo że leżą one w Arakanie czyli tym birmańskim stanie, który stał się areną konfliktu z Rohingya.

Jeśli chodzi o samą organizację podróży najwięcej trudności nastręcza uzyskanie wizy i wymiana pieniędzy. Jeśli chodzi o wizę , można ją uzyskać przez Internet albo w ambasadzie Myanmy (najbliższa w Berlinie). Wiza turystyczna umożliwia wjazd na 28 dni. Co zrobić jeśli planowana przez Ciebie podróż jest nieco dłuższa? – Nie ma formalnej możliwości przedłużenia wizy. Jeżeli czas pobytu po wygaśnięciu wizy nie przekracza dwóch tygodni, przy wyjeździe z Myanmy wystarczy zapłacić “karę” – 3 USD za każdy dzień i po wszystkim.

W Birmie nadal przestrzegane są restrykcyjne zasady dotyczące wymiany walut. Dolary (najczęściej to właśnie je wymieniamy) muszą być jak spod igły – nowe, niezniszczone, niezagięte i nawet niezwinięte w rolkę. Dawno minęły już te czasy, że wymiana kyatów na ulicy była bardziej opłacalna niż w banku. Jeśli nie przylatujesz w środku nocy, spokojnie możesz wymienić pieniądze na lotnisku. Kurs nie odbiega od tego za który wymienicie pieniądze w mieście. Lotniskowe punkty wymiany nie pobierają prowizji za transakcję.

Jeśli już jesteśmy przy pieniądzach warto pamiętać, że Birma jest najdroższym krajem Azji Południowo-Wschodniej i możemy zapomnieć zwłaszcza jeśli chcemy wynająć samochód, albo nocować w lepszych hotelach, o cenach z Wietnamu czy Tajlandii. Jeśli nie chcesz stracić fortuny raczej zrezygnuj z pobytu nad morzem. Warto natomiast wybrać się na trekking z Kalaw nad jezioro Inle; to jedna z najpopularniejszych tras pieszych w Birmie. Szczerze polecam ją każdemu, kto lubi piękne krajobrazy i chciałby poznać życie mieszkańców płaskowyżu Szan. Nie jest to (poza krótkimi odcinkami) trasa trudna. Dziennie wędruje się ok. 4 – 6 godzin (nie wliczając w to przerwy na lunch), pokonując 10 – 15 km w pagórkowatym terenie. Jej jedyny mankament polega na tym, że w sezonie na szlaku jest dość tłoczno.

wielki mur w mutianyu
Wielki Mur to jeden z symboli Chin. Będąc w Pekinie nie można go nie zobaczyć. W szczycie sezonu jedną tylko sekcję w Badalingu dziennie odwiedza 70.000 osób (nie, nie pomyliłam się – siedemdziesiąt tysięcy). Jak zwiedzić Wielki Mur i nie oszaleć?

Jak ognia należy unikać terminów w okolicach 1 maja i 1 października – tzw. złote tygodnie, kiedy to można odnieść wrażenie, że wszyscy Chińczycy wyruszyli w podróż. Sierpień – sezon wakacyjny – też nie jest najlepszym rozwiązaniem. Kiedy wiec jechać? Najlepszy czas, żeby zwiedzić Wielki Mur, koło Pekinu to wiosna i jesień. Warto także zastanowić się nad wyborem sekcji. Wędrówka po Wielkim Murze może być niezapomnianym przeżyciem. Jeśli cenicie sobie spokój i nie chcecie być nieustannie popychani i deptani – unikajcie Badalingu zwłaszcza w sezonie turystycznym. Dobrze jest sprawdzić prognozę pogody, dostosować odzież do warunków – w lecie wziąć czapkę przeciwsłoneczną, wiosną i jesienią ciepłą kurtkę; zawsze warto włożyć pełne buty. Przyda się też coś do jedzenia i picia. Dobre przygotowanie to połowa sukcesu.

Jeśli masz przerwę w lotach w Pekinie, to może zainteresować Cię możliwość wyjazdu na Wielki Mur w Mutianyu.

WAŻNE. W październiku (2018 r.) zmieniły się zasady aplikowania o wizę do Chin. Więcej na ten temat znajdziesz tutaj.

A i jeszcze jedno. Wyruszając w podróż zabieramy ze sobą coraz więcej elektroniki. Kluczowym staje się odpowiedź na pytanie, czy tam dokąd się wybieramy będzie można bez problemu ładować komórkę, baterie do aparatu czy tablet?

Napięcie w sieci w Birmie, Bhutanie i Nepalu jest takie samo jak w Polsce, czyli wynosi 230 V, częstotliwość 50 Hz. W Chinach i Tybecie natomiast – 220 V. Większość urządzeń podłączanych do prądu jest zasilana prądem o napięciu 100 – 240 V. Oznacza to, że wybierając się w podróż nie trzeba zabierać ze sobą konwertera napięcia, a jedynie adapter dostosowujący wtyczkę do gniazdka. Moim zdaniem najlepiej kupić adapter uniwersalny. Swojego nie wypakowuję z plecaka chociaż szczerze mówiąc, używam go rzadko, bo zawsze w pokoju hotelowym znajdzie się chociaż jedno gniazdko typu europejskiego.

Jak wyglądają gniazdka elektryczne w poszczególnych krajach? Odpowiedź na to pytanie i grafiki dotyczące Chin, Birmy, Bhutanu, Nepalu i Tybetu znajdziesz tutaj.


Iwona Bartoszcze

Pomagam spełniać marzenia o podróżach do Azji. Zajmuję się organizacją wyjazdów indywidualnych do Tybetu, Bhutanu, Chin, Nepalu i Birmy. Od 2006 r. podróżuję po Azji prywatnie i zawodowo, jako przewodniczka i pilotka wycieczek.


 

Wyprawy do Azji – informacje praktyczne
Tagged on:                                         

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.