Tybet – dlaczego ja

TYBET. Dlaczego warto skorzystać z moich usług…

Chcesz spełnić swoje marzenie o podróży do Tybetu, ale przerażają cię formalności, nie wiesz jak załatwić permit, jakie biuro lokalne wybrać? Trafiłeś pod dobry adres. Od ponad 10 lat podróżuję po Tybecie, pilotuję wycieczki, organizuję wyprawy autorskie oraz pomagam indywidualnym osobom pojechać do Tybetu. Współpracuję z tybetańskimi biurami podróży w Tybetańskim Regionie Autonomicznym, Amdo i Khamie.

 

IWONA BARTOSZCZE
Pomagam spełniać marzenia o podróżach do Azji

Zajmuję się organizacją podróży do Tybetu, Birmy i Bhutanu. Doradzam, przygotowuję program, pomagam załatwiać formalności. Jestem dobrym duchem podróży, dbam by wszystko – od początku do końca – przebiegało tak, jak powinno.

Więcej o tym kim jestem i czym się zajmuję i jak się to wszystko zaczęło – znajdziesz tutaj.

Co mogę dla Ciebie zrobić?

  • Zorganizować wyjazd dostosowany do Twoich oczekiwań.
  • Załatwić formalności związane z permitem do Tybetu.
  • Kupić bilety lotnicze lub kolejowe do i z Lhasy (z Pekinu, Xniningu lub Chengdu).
  • Doradzić, co warto zobaczyć, a z czego lepiej zrezygnować.
  • Przygotować informacje praktyczne.
  • Pojechać z Tobą jako przewodnik.

Dlaczego warto skorzystać z moich usług?

  • Bo wielokrotnie podróżowałam po Tybecie, sama i z turystami.
  • Bo Tybet jest moją pasją. Od ponad 11 lat podróżuję po Tybecie, zgłębiam jego kulturę, piszę na jego temat. rzez wiele lat pracowałam dla programu RatujTybet.org – posiadam wiedzę nie tylko o kulturze, historii i atrakcjach turystycznych ale także o prawach człowieka (chociaż właściwiej było by napisać o ich braku).
  • Współpracuję tylko ze sprawdzonymi tybetańskimi biurami, których właścicielami są Tybetańczycy i zatrudniają Tybetańczyków, a co tym bardziej ważne, za pełne stawki. Noclegi organizujemy w tybetańskich hotelach, nasi kierowcy i przewodnicy są Tybetańczykami. Odpowiedzialna turystyka jest dla mnie ważna.
  • Bo uważam, że „głosując pieniędzmi”, czyli dokonując właściwych wyborów możemy zmienić świat na lepsze, a w tym wypadku pomóc Tybetańczykom. Odpowiedzialna turystyka jest dla mnie ważna.
  • Dbam o moich klientów. Internet pełen jest wspaniałych ofert chińskich biur podróży. Niestety na miejscu okazuje się, że do okazyjnej ceny 450 USD trzeba dopłacić prawie drugie tyle, 3 gwiazdkowy hotel, za który zapłaciliśmy okazuje się slumsowatym guesthousem, przewodnik mówi kiepsko po angielsku a jego wiedza pozostawia wiele do życzenia.  Współpracując ze mną wszystko wiesz jeszcze przed wyjazdem i cena, którą z Tobą ustalę jest stała.
  • Bo nie tylko doradzam, załatwiam permity, bilety na pociąg ale także koordynuję, pilnuję, żeby wszystko poszło „jak po maśle”. Jestem z Tobą w kontakcie przez cały czas trwania twojego wyjazdu.

Przeczytaj moje referencje.

Co zyskujesz?

  • Moją pomoc i opiekę podczas wyjazdu.
  • Pewność, że nie spotkają Cię przykre niespodzianki na miejscu.
  • Dostajesz aktualne informacje na temat regulacji, regionów zamkniętych, itd.
  • Profesjonalną poradę na temat trasy – nie wszędzie da się i warto jechać. Np. w pewnych porach roku szansa na zobaczenie Mt. Everestu jest równa zeru – po co płacić za zobaczenie deszczowych chmur?
  • Masz z głowy formalności – załatwiam je za Ciebie i przez cały czas trwania twojego wyjazdu czuwam by wszystko przebiegało bez zarzutu.
  • POMAGASZ dając pracę Tybetańczykom.

Co powinnaś / powinieneś wiedzieć, zanim podejmiesz decyzję

Od lat ’50 XX w. Tybet jest pod okupacją chińską. Rząd ChRL robi wszystko, żeby Hanowe masowo osiedlali się na Płaskowyżu Tybetańskim, oferując im preferencyjne warunki prowadzenia biznesu. Pracownicy chińscy za tą samą pracę dostają stawki 2 razy większe niż Tybetańczycy. Tybetańczycy są systematycznie spychani na margines. Dlaczego Ci o tym piszę? Bo dzieje się to także w przemyśle turystycznym. Tybetański Region Autonomiczny rocznie odwiedza 11 mln turystów, z czego jedynie 2 to turyści zagraniczni. Pieniądze, które przywożą turyści nie trafiają do Tybetańczyków. Większość tzw. lokalnych biur podróży to biura chińskie z siedzibą w Lhasie. Mają dumpingowe ceny, bo korzystają z ułatwień rządowych w prowadzeniu biznesu. Nierzadko też oszukują turystów. W takich biurach tybetańscy przewodnicy lokalni dostają jedynie połowę przyjętej stawki. Jak można tego uniknąć? Organizując wyjazd z tybetańskim biurem podróży – tybetańskim, nie tylko z nazwy.


Przydatne linki

↓ Masz pytania na temat podróżowania po  Tybecie – napisz do mnie. ↓