Trekking do Paro Taktsang

Trekking do Paro Taktsang

Trekking do Paro Taktsang - wyprawydoazji.pl
Klasztor Palphung Takstang to jedno ze świętych miejsc dla buddystów oraz jeden z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych klasztorów w Bhutanie. Wybudowano go w XVII w. wokół jaskini, w której medytował Guru Rinpocze (Padmasambhava, mistrz tantryczny) i pierwotnie nazwa taktsang czyli tygrysie gniazdo odnosiła się do samej jaskini. Niewiele osób o tym wie, ale obecnie po obu stronach Himalajów są trzy taktsangi: Onphu Taktsang w Tybetańskim Regionie Autonomicznym, Rongme Karmo Taktsang w Dege (Kham) i Paro Takstsang w Bhutanie. Niegdyś było ich aż 13.

Pierwsze sanktuarium wzniesione zostało w tym miejscu w XIV w. przez lamów z najstarszej, wywodzącej się bezpośrednio od Guru Rinpocze, szkoły buddyzmu tybetańskiego – Ningma. W XVII w. zostało przekazane Shabdrungowi Ngawangowi Namgyalowi i dopiero po jego śmierci w 1692 r., wybudowano tu budynki w ich obecnym kształcie. W 1998 r. klasztor spłonął (ocalała jedynie figura Guru Rinpocze), ale zdołano go zrekonstruować na podstawie dokumentów zachowanych w archiwach rządowych.

Klasztor wybudowano na 900-metrowym klifie nad doliną Paro. Z oddali wygląda jakby „przywarł on do skały jak gekon”. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wędrówka do niego to był niemały wyczyn – pielgrzymi szli wąskimi ścieżynami, w wielu miejscach musieli pokonywać strome drabiny i przytrzymywać się krzaków, żeby nie spaść w przepaść. Obecna trasa, to w porównaniu z tym spacer, wyczerpujący, ale jednak spacer.

Przejdźmy zatem do konkretów. Klasztor położony jest na wysokości 3120 m n.p.m., w obie strony do pokonania mamy około 13 km i przewyższenie ok. 500 m. Całe podejście możemy podzielić na 3 części.

Parking – młynki modlitewne

Podejście do tego punktu zajmuje około godziny. Trasa jest dość stroma (w czasie deszczu jest bardzo ślisko). Droga prowadzi przez las. Na ten fragment można wynająć konie (jeśli ważymy nie więcej niż 80 kg), ale osobiście tego nie polecam, bo są one dość słabo ujeżdżone, na trasie (zwłaszcza w późniejszych godzinach) panuje tłok, nie trudno o wypadek. Z resztą, co to za satysfakcja, dać się wwieść na górę… Również wędrując pieszo, trzeba uważać na konie, trzymać się blisko skały i unikać krawędzi drogi. Dochodzimy do młynków modlitewnych, stąd widać w oddali na skale Tygrysie Gniazdo. Za młynkami po prawej stronie jest zejście do kafeterii, w której można odpocząć i posilić się, ale moim zdaniem lepiej zawitać tu w drodze powrotnej. Czy tu już koniec naszej udręki i teraz już będzie prosto, po równym, albo w dół? Niestety jeszcze nie….

Młynki modlitewne – punkt widokowy

Trasa początkowo prowadzi nadal pod górę, ale nie jest już tak stromo jak na początku. Po pewnym czasie robi się płasko, a do tego wokół rozciągają się piękne widoki. Na tym odcinku trzeba uważać, żeby nie zabłądzić. Od głównego szlaku odchodzą mniejsze, prowadzące do innych świątyń. Przejście tego odcinka zajmie nam 45 – 90 minut.

Punk widokowy – Tygrysie Gniazdo

Nie dajcie się zwieść, że stąd już bardzo blisko. Nadal jest kawałek do przejścia. Od tego miejsca zaczynają się schody. Dosłownie; i to dość długie – w sumie jakieś 700 stopni. Droga schodzi mocno w dół, żeby znowu wspiąć się w górę przed samym klasztorem. Po drodze mijamy święte miejsca związane z jedną z partnerek Guru Rinpocze – Jeshe Tsogyal. Ten fragment drogi prowadzi w cieniu – jest tu chłodno i warto być na to przygotowanym i mieć pod ręką bluzę. Pokonanie tego odcinka zajmuje 30 do 50 minut.
Przed wejściem do klasztoru składamy do szafek plecaki, torebki, aparaty fotograficzne (dobrze jest mieć własną kłódkę). Jeszcze kontrola stroju – długie rękawy, długie spodnie lub spódnice, pełne buty są obowiązkowe (w innym stroju nie zostaniecie wpuszczeni, wyjątkiem jest koszulka polo) i można wchodzić do klasztoru. W środku nie można robić zdjęć.
Droga powrotna prowadzi tą samą trasą. Jeśli wybieracie się do Tygrysiego Gniazda w czasie deszczu – powrót może być sporym wyzwaniem.

Ile trwa pokonanie szlaku?

Na odwiedzenie Tygrysiego Gniazda trzeba zaplanować 5 – 7 godzin (w wliczając w to podejście, zwiedzanie i zejście). Podejście zajmuje 2 do 3 godzin, w zależności od kondycji.

O której wyruszyć?

Są trzy strategie:
1. Niektórzy wyruszają po ciemku, żeby dotrzeć do klasztoru o 8 rano, kiedy zostaje on otwarty dla zwiedzających. Koniecznie trzeba mieć ze sobą czołówkę. No i chyba nie jest to najlepszy pomysł w czasie opadów deszczu.
2. Inni wyruszają po wschodzie słońca – około godziny 6 – 7, żeby być na miejscu koło 9-tej.
3. Większość turystów (głownie hindusów) wyrusza koło godziny 9. Wtedy na szlaku panuje największy tłok.

Klasztor otwarty jest w godzinach od 8 do 13 i od 14 do 18.

Co ze sobą zabrać?

Wodę do picia i jakieś przekąski. W drodze powrotnej warto wstąpić do kafeterii. Dlaczego w drodze powrotnej, a nie w drodze do klasztoru? Bo większość turystów, którzy zbytnio rozgoszczą się w kafeterii w ogóle nie dociera do Tygrysiego Gniazda 😉 Rezygnują i wracają do hotelu.

Jak się ubrać?

Jak na trekking w góry: wygodne ubrania, buty turystyczne, coś na słońce i na chłód (na ostatnim odcinku zazwyczaj jest dość rześko, a do tego bez długiego rękawka nie zostanie się wpuszczonym do klasztoru).

Czy dam radę?

Tak! Zajmie Ci to być może dłużej niż 2 – 3 godziny, ale dasz radę. Osoba zaprawiona w chodzeniu po górach nie będzie miała żadnego problemu z pokonaniem trasy. Każda średnio-sprawna fizycznie osoba też sobie poradzi, zajmie jej to tylko nieco więcej czasu. Jeśli jednak przez ostatnie miesiące, twoją jedyną aktywnością fizyczną było przełączanie pilotem kanałów telewizora, a do sklepu po drugiej stronie ulicy jechałeś samochodem – musisz koniecznie nieco popracować nad kondycją przed wyjazdem (pomóc Ci w tym może ten post).

Czy warto?

Warto – to piękna trasa, a samo wgramolenie się na górę daje ogromną satysfakcję. Wysiłek fizyczny rekompensują piękne widoki po drodze.

Jeśli marzysz o podróży do Bhutanu i chcesz dowiedzieć się, jak zorganizować podróż – zajrzyj do tego posta albo napisz do mnie.

 

↓ Planujesz podróż do Bhutanu? Napisz do mnie. ↓


Iwona Bartoszcze

Jestem przewodniczką i pilotką wycieczek do Birmy, Bhutanu, Nepalu i Tybetu. Pomagam organizować wyjazdy indywidualne do Azji. Współpracuję z lokalnymi tour operatorami w Tybecie, Chinach, Birmie, Nepalu i Bhutanie. Prowadzę wycieczki oraz autorskie programy dla CT Poland, Soul Travel, Barents.


 

Trekking do Paro Taktsang

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.